Rejsy do Puław. Na zamówienie organizujemy rejsy wycieczkowe na trasie Kazimierz – Puławy i Puławy – Kazimierz. Rejs w obie strony trwa około 3 godziny ( w zależności od stanu wody) Kazimierz Dolny to malownicze miasteczko położone nad samym brzegiem Wisły. Dzięki wspaniałej architekturze (renesansowe kamienice, średniowieczne
PROGRAM WYCIECZKI: Wyjazd z Warszawy, przejazd do Kazimierza Dolnego (ok. 150 km), Kazimierz Dolny – REJS STATKIEM po Wiśle (ok. 1 godz.), zwiedzanie z przewodnikiem: punkt widokowy na wzgórzu klasztornym, Sanktuarium Zwiastowania Najświętszej Marii Panny i klasztor franciszkanów reformowanych, rynek z renesansowymi kamienicami i słynną studnią, Mały Rynek z Synagogą i Jatkami
Można tam dotrzeć pociągiem, jednak konieczne jest przesiadanie się w Puławach i kontynuowanie dalszej podróży autobusem lub komunikacją miejską. Bilet na taką trasę kosztuje tylko 2,60 zł, co na pewno ucieszy osoby planujące wycieczkę do Kazimierza Dolnego. Poza pociągiem, do Kazimierza Dolnego można również dotrzeć z
Jeżeli rejs zrobimy na koniec wycieczki (przewodnik nie płynie statkiem) wtedy zwiedzanie z przewodnikiem zajmuje 4 godziny. Informacja o kosztach: łącznie bilety wstępu: 37 złotych, przewodnik po Sandomierzu: 290 zł (4h) lub 340 zł (5h) Sandomierscy rycerze Przewodnik po Sandomierzu proponuje zwiedzanie Sandomierza w cztery godziny.
. Małe miasto z wielką historią – tak w kilku słowach można opisać Kazimierz Dolny. Przyciąga on turystów nie tylko licznymi zabytkami, ale także przepięknym i malowniczym położeniem nad Wisłą. To również mekka artystów i wielbicieli sztuki – autorskich galerii jest tu ponad 60! To prawdopodobnie jedna z najsłynniejszych polskich miejscowości, którą w każdy letni weekend chętnie odwiedzają przede wszystkim warszawiacy i lublinianie. Co ciekawe sama dotarłam do Kazimierza Dolnego dopiero kilka lat temu, ale od tej pory zaglądamy do niego dość regularnie. To idealny kierunek na krótki, nawet jednodniowy wyjazd, choć najlepiej spędzić tu nieco więcej czasu. Przygotowaliśmy dla Was subiektywny przewodnik, w którym uwzględniliśmy najważniejsze atrakcje miasta. Zobaczcie 15 rzeczy, które naszym zdaniem warto zrobić w Kazimierzu Dolnym. 1. Zacznij od Rynku – serca Kazimierza Dolnego Średniowieczny brukowany rynek to bez wątpienia centralny punkt Kazimierza Dolnego. W letnie weekendy tętni życiem od rana do późnych godzin wieczornych. To tu gromadzą się mieszkańcy, turyści, ale także najróżniejsi artyści i performerzy. Wokół placu znajduje się wiele restauracji i kawiarni. Warto przysiąść w jednej z knajp ulokowanych wokół rynku i poobserwować toczące się tu życie. Rynek otoczony jest z trzech stron kamienicami, choć większość budynków na które patrzymy to zabudowa powojenna. Z trzema wyjątkami, o których za chwilę. Stojące tu pierwotnie drewniane domy spłonęły w pożarach, a w ich miejsce postawiono renesansowe kamienice, które niestety nie przetrwały do naszych czasów. W dolnej części rynku stoi także zabytkowa studnia z XIX wieku, jeden z najbardziej charakterystycznych elementów renesansowego miasta. Obecny wygląd nadał jej w 1913 roku Jan Koszczyc-Witkiewicz, znany architekt i konserwator zabytków. Podobna studnia znajduje się także w górnej części rynku. Ponadto w Kazimierzu można znaleźć jeszcze dwie takie studnie: na ulicy Krakowskiej i na Lubelskiej – choć ta ostatnia nie jest zabytkiem. Zgodnie z tradycją, kto napije się wody ze studni, będzie w Kazimierzu Dolnym częstym gościem! 2. Znajdź swoją ulubioną zabytkową kamienicę. Co do tego, że Kazimierz Dolny to prawdziwa architektoniczna perełka nie trzeba nikogo przekonywać. Na terenie miasta znajduje się mnóstwo wspaniałych budowli. W rejestrze lub ewidencji zabytków jest ich aż 250. Wiele z nich zachwyca swoim wyglądem. Będąc na rynku zwróćcie koniecznie uwagę na trzy budynki: dwie kamienice Przybyłowskie (Mikołaja i Krzysztofa) oraz kamienicę Gdańską. Kamienice Przybyłowskie powstały w 1615 i uważane są za najpiękniejsze polskie budynki epoki renesansu. Niestety nie jest znane nazwisko architekta, choć zauważalne jest podobieństwo z architekturą Zamościa. Fasady bliźniaczo podobnych do siebie kamienic zdobią płaskorzeźby przedstawiające ludzi, zwierzęta, ornamenty roślinne, mitologiczne, chrześcijańskie, średniowieczne fantazje, renesansowe groteski i sentencje filozoficzne. Choć można mieć wrażenie, że kamienice stanowią jedną budowlę to gdy spojrzy się w górę widać, że mają odmienne attyki. Obecnie znajdują się tu pomieszczenia Urzędu Miasta oraz banku. Kamienica Gdańska powstała z kolei pod koniec XVIII wieku i nazywana jest Domem Gdańskim. Jej nazwa nawiązuje do czasów gdy Kazimierz Dolny nazywany był “małym Gdańskiem”, a oba miasta łączyły ożywione kontakty handlowe. Gdzie jeszcze można szukać zabytkowych kamienic? Na przykład przy ulicy Senatorskiej, gdzie niegdyś mieszkali najzamożniejsi mieszkańcy miasta! Kamienica Celejowska to jedna z najcenniejszych zabytkowych budowli w Polsce. Wzniesiono ją przed 1635 rokiem z kamienia wapiennego na zamówienie bogatego kupca Bartłomieja Celeja. Jej wysoka attyka z rzeźbionymi maszkarami uważana jest za najpiękniejszą w Polsce. Niestety, podobnie jak inne kamienice stojące przy tej ulicy, spłonęła w 1915 roku, ale w latach 70-tych XX wieku poddano ją gruntownemu remontowi. Od 1964 roku mieści się tutaj oddział Muzeum Nadwiślańskiego, w którym można zobaczyć makietę miasta według stanu z 1910 roku. Stojąca nieopodal Kamienica Biała, choć wzorowana na Kamienicy Celejowskiej, jest znacznie skromniejsza. Pochodzi z XVII wieku. Przy tej samej ulicy znajduje się także inny ciekawy budynek – stara Łaźnia, w której mieścił się niegdyś zakład kąpielowo dezynsekcyjny oraz pralnia. 3. Poznaj najsłynniejszego kazimierskiego kundelka Gdy będziecie na kazimierskim rynku koniecznie poszukajcie pomnika psa. To kundelek o imieniu Kwadrat, który podobno lubił tu przesiadywać. Lecz co ciekawe – wyłącznie latem. Zimą wracał na janowicki brzeg i dopiero w kolejnym sezonie pojawiał się znowu w Kazimierzu. Tak było przez wiele lat, a mieszkańcy zawsze dbali o to by miał co jeść. Niestety w końcu nadeszło lato inne niż wszystkie – Kwadrat nie pojawił się w Kazimierzu i wkrótce stało się jasne, że nie wróci już nigdy. Pewien malarz postanowił poprosić znajomego rzeźbiarza o to, by ten upamiętnił psiego przyjaciela. I tak na rynku stanął pomnik psa, do którego pozował pies malarza – Werniks. A skąd jego błyszczący i wytarty nos? Przewodnicy po Kazimierzu Dolnym zgodnie twierdzą, że jego potarcie przynosi każdemu szczęście! 4. Wejdź na górę Trzech Krzyży i podziwiaj panoramę Kazimierza Dolnego Kazimierz Dolny naprawdę wspaniale wygląda z góry. Najpiękniejszy widok na miasto rozciąga się z Góry Trzech Krzyży. Tak przynajmniej twierdził jeden z najpopularniejszych kazimierskich malarzy Franciszek Kmita, znany jako Canaletto Kazimierza. Osiedlił się on tu w 1953 roku, a jeden z swoich najsłynniejszych obrazów – imponujących rozmiarów płótno przedstawiające zimę w Kazimierzu – malował przez wiele lat właśnie z tego miejsca. Na szczycie w 1708 roku umieszczono trzy krzyże, które miały upamiętniać ofiary cholery z początku XVIII wieku. Ale ustawienie krzyży było prawdopodobnie kontynuacją wcześniejszych tradycji. Nazwa Góra Krzyżowa pojawia się już w XVI wiecznych księgach miejskich, co może świadczyć o tym, że niegdyś znajdowało się tu wczesnośredniowieczne miejsce kultu. Pagórek ma wysokość 190 m i można tu wejść trasą krótszą i nieco bardziej stromą z ulicy Krzywe Koło lub dłuższą, która zaczyna się w okolicach zamku. Niestety przed wejściem na sam szczyt turystów czeka niemiła niespodzianka – wstęp na górę, będącą własnością miasta, jest biletowany i kosztuje 4 PLN. 5. Odwiedź ruiny Zamku i basztę Na sąsiadującym z Górą Trzech Krzyży i jednocześnie najwyższym w Kazimierzu Dolnym wzgórzu warto zobaczyć pozostałości po średniowiecznym zespole obronnym, który składa się z wieży zwanej basztą oraz ruin zamku. Zamek wybudowano w latach 40-tych XIV wieku za czasów króla Kazimierza Wielkiego. Jego kształt dostosowany został do rzeźby terenu. Od strony miasteczka znajdowały się pomieszczenia mieszkalne, a po przeciwnej stronie brama. Zamek wielokrotnie przebudowywano. W czasie Potopu Szwedzkiego uległ zniszczeniu, a w 1806 roku Austriacy wysadzili części grożące zawaleniem. Dlatego obecnie możemy zobaczyć tylko obręb murów i fundamenty oraz ruiny wież i budynku mieszkalnego. W miejscu czworobocznej wieży mieszkalnej ulokowany jest taras i punkt widokowy. Baszta jest najstarszą kazimierską budowlą i powstała na przełomie XIII/XIV wieku. Ma 20 metrów wysokości (pierwotnie była wyższa i posiadała stożkowy dach), a grubość jej murów w przyziemiu dochodzi nawet do 10 metrów. Wieża stanowiła niegdyś miejsce poboru cła na przebiegającym tędy szlaku handlowym. Niewykluczone, że pełniła także funkcję latarni morskiej. Zapalany na niej ogień mógł być wskazówką dla żeglujących po Wiśle flisaków. Z baszty roztacza się piękny widok na okolicę: w dole widać ruiny zamku, na wschodzie Wisłę, a w oddali, przy dobrej pogodzie nawet Puławy. Wstęp na zamek i do wieży kosztuje 7 PLN (bilety do kupienia tylko w kasie na zamku). 6. Zobacz najstarsze organy w Polsce w kościele farnym św. Jana Chrzciciela i św. Bartłomieja Schodząc ze wzgórza zamkowego koniecznie zajrzyjcie do kościoła farnego św. Jana Chrzciciela i św. Bartłomieja, który dumnie góruje nad rynkiem. To najważniejsza miejska świątynia, która skrywa w sobie naprawdę unikalny skarb. Są to najstarsze, zachowane w całości, organy w Polsce, które wykonał Szymon Lilius około 1620 roku. Instrument mimo upływu lat zachowuje pełną zdolność koncertową. Zachowało się w nim wiele oryginalnych elementów, choć niestety niektóre musiały zostać wymienione na nowe z powodu zniszczeń dokonanych przez Szwedów w XVII wieku. Latem organizowany jest tutaj Kazimierski Festiwal Organowy, który przyciąga wielu znakomitych muzyków z kraju i zagranicy. 7. Zmień perspektywę – spójrz na Kazimierz Dolny z Góry Plebaniej i zobacz klasztor Reformatów Niemal dokładnie naprzeciw wzgórza zamkowego wznosi się miejsce nazywane niegdyś Wietrzną Górą. To prawdopodobnie właśnie tutaj rozpoczęła się historia Kazimierza Dolnego. Obecnie w tym szczególnym miejscu stoi zespół klasztorny Franciszkanów i roztacza się piękna, choć mniej znana panorama miasta. Kościół zbudowano w 1591 roku, a ponad 30 lat później sprowadzono tu reformatów, którzy do 1785 roku powiększali świątynię i sąsiednie budynki. Znakomita większość obecnego wyposażenia kościoła pochodzi z XVIII wieku i jest dziełem kazimierskich artystów. Kościół Zwiastowania Najświętszej Marii Panny od niemal 400 lat jest Sanktuarium Matki Bożej Kazimierskiej i przyciąga pielgrzymów z całego kraju. Wewnątrz murów klasztornych stoi 25-metrowa studnia z kołowrotem z 1629 roku, a na murach widnieją stacje Męki Pańskiej stworzone w 1814 roku przez anonimowego malarza. 8. Przespaceruj się nadwiślańskimi bulwarami i zobacz stare kazimierskie spichlerze Dzieje Kazimierza Dolnego nierozerwalnie związane są z Wisłą. To właśnie tutaj powstał jeden z głównych portów na Środkowej Wiśle, dzięki któremu miasto szybko bogaciło się na handlu. Wzdłuż wiślanych brzegów kupcy wznosili spichlerze – magazyny zbożowe. Podobno w XVII wieku było ich tu aż 60, z czego nawet połowę stanowiły spichlerze murowane, lecz do dziś przetrwało zaledwie 11. Kazimierskie spichlerze to wolnostojące białe budynki z czerwonymi dachami, ustawione frontem do rzeki. To właśnie fasady, które w miarę wzrostu zamożności właścicieli stawały się coraz bardziej okazałe, nadawały im niezwykłe piękno. I były dość niespotykane, jak na budynki o przeznaczeniu gospodarczym. Większość ocalałych spichlerzy znajduje się przy ulicy Puławskiej: Spichlerz Ulanowskich (Puławska 54), Spichlerz Feiersteina (Puławska 60), Spichlerz Bliźniaczy (Puławska 68), Pod Wianuszkami (Puławska 80), Hotel Król Kazimierz (Puławska 86) i Hotel Spichlerz 1 (Puławska 116). Spichlerze najłatwiej podziwiać spacerując wzdłuż nadwiślańskich bulwarów, niemal od samego wjazdu do Kazimierza Dolnego od strony Puław, aż do ulicy Krakowskiej, gdzie stoi jeden z najbardziej okazałych spichlerzy: renesansowy Spichlerz Kobiałka, w którym obecnie mieści się Hotel Spichlerz. 9. Wybierz się w rejs po Wiśle Ciekawym pomysłem na poznanie Kazimierza z innej perspektywy jest rejs po Wiśle. Statki kursują w sezonie letnim przez cały dzień zabierając na pokład zarówno turystów indywidualnych jak i zorganizowane grupy. Wycieczka trwa około 60 minut, płynie się w górę Wisły aż do Krowiej Wyspy, gdzie prom zawraca do Kazimierza. Bilet normalny kosztuje 25 PLN. 10. Zjedz maślanego kogucika – symbol Kazimierza Dolnego Spacerując po Kazimierzu Dolnym prędzej czy później znajdziecie na straganach drożdżowe wypieki w kształcie koguta. W smaku przypomina chałkę, a najbardziej znanym producentem tego przysmaku jest piekarnia Sarzyński, przy ulicy Nadrzecznej 6. Kogut zresztą stał się swoistym symbolem Kazimierza Dolnego. Skąd się tutaj wziął? Odpowiedź przynosi jedna z kazimierskich legend. Według niej, nad Wietrzną Górą, gdzie palono ogniska i odprawiano pogańskie rytuały przelatywał niegdyś diabeł. Bardzo spodobał mu się ten widok, a gdy nastał świt jeszcze bardziej docenił piękno tej okolicy i postanowił się tu osiedlić. Miasto stale się rozrastało, więc diabeł miał coraz więcej dusz do kuszenia. Jednak wkrótce na wzgórzu wzniesiono klasztor (ten o którym pisaliśmy w punkcie 7) i diabeł musiał przenieść się do zamkowej fosy. Pewnego dnia diabeł zobaczył w Kazimierzu Dolnym dorodnego koguta i postanowił go zjeść. Od tej pory żywił się wyłącznie kogutami i wkrótce w całym mieście pozostał tylko jeden, ostatni kogut. Postanowił on przechytrzyć diabła i ukrył się wraz z kurą w przygotowanej wcześniej kryjówce. Diabeł użył wszelkich mocy by go odnaleźć, ale na szczęście mu się to nie udało. W czasie gdy szukał koguta, franciszkanie poświęcili wodą święconą diabelską norę i wszystko wokół, więc diabeł ostatecznie musiał wynieść się z miasta. Ocalony kogut mógł wyjść z ukrycia i dumnie spacerować po kazimierskim rynku. Na pamiątkę tego wydarzenia zaczęto w Kazimierzu Dolnym wypiekać koguty, które są dziś symbolem miasta i zarazem obowiązkowym przysmakiem podczas zwiedzania. 11. Wybierz się do jednego z wąwozów lessowych w pobliżu Kazimierza Dolnego Okolice Kazimierza Dolnego to prawdziwy raj dla miłośników wąwozów lessowych. Miasto jest nimi niemal otoczone z każdej strony. Warto poświęcić choć trochę czasu i wybrać się do jednego z nich. Najbardziej znany i chyba najpiękniejszy z nich to Wąwóz Korzeniowy Dół. W tym niesamowitym wąwozie o długości około 400 metrów, wysokość ścian dochodzi momentami nawet do 8 metrów! Jego nazwa pochodzi od charakterystycznych, poskręcanych i wystających na szczytach poskręcanych korzeni drzew. Spacer nie jest wymagający, ale lepiej mieć na sobie sportowe obuwie, a latem obowiązkowo dobry preparat na komary. One naprawdę potrafią bardzo uprzykrzyć wycieczkę! Wąwóz oddalony jest od rynku o około 2 kilometry. Można przyjechać samochodem i zostawić auto na pobliskim parkingu (opłata za parking 5 PLN). Wstęp do wąwozu do niedawna był bezpłatny, niestety władze Kazimierza Dolnego i tu postanowiły popsuć turystom humor. Bilet normalny kosztuje 2 PLN, a grupowy 5PLN. Inne popularne wąwozy w okolicy to: Norowy Dół, Plebanka, Wąwóz Małachowskiego. Przeczytaj także nasz tekst o Sandomierzu i jego atrakcjach. 12. Wypij kawę w zabytkowej Starej Chacie Wracając z Wąwozu Korzeniowy Dół zatrzymajcie się koniecznie w Starej Chacie. Ten budynek z przełomu XVII i XVIII wieku to zabytek klasy zerowej, czyli taki o najwyższej wartości artystycznej, historycznej i naukowej w skali światowej. To najstarsza drewniana chałupa Kazimierza Dolnego i okolic. Właścicielem chaty była rodzina Kobiałków, która znajdowała w niej schronienie opiekując się 200 pobliskimi ulami. Ta rodzinna pamiątka przetrwała dzięki determinacji kolejnych pokoleń Kobiałków. Budynek został odrestaurowany w latach 80-tych XX wieku, a dziś można się tu napić kawy i skosztować domowych wypieków. 13. Poznaj wielowiekową historię Żydów w Kazimierzu – odwiedź synagogę, żydowski cmentarz i jatki Żydzi mieszkali w Kazimierzu Dolnym niemal od początku istnienia miasta. Niektórzy historycy uważają, że kazimierska gmina jest jedną z najstarszych na Lubelszczyźnie, obok Lublina, Chełma i Szczebrzeszyna. Położenie Kazimierza Dolnego na szlaku handlowym sprzyjało osiedlaniu się tu społeczności żydowskiej. Dzielnica żydowska rozwijała się na tyłach Rynku – wokół placu nazywanego dziś Małym Rynkiem. Nazwa ta funkcjonuje jednak dopiero od okresu międzywojennego, a wcześniej nazywano go Placem Towarowskim, Tyłem Rynku lub Świńskim Rynkiem. W dzielnicy żydowskiej dominowała zabudowa drewniana. To miejsce tętniło życiem: było tu mnóstwo punktów usługowych, sklepów i jatek a także jatek koszernych, gdzie można było zakupić mięso zwierząt zabijanych zgodnie z żydowskimi przepisami religijnymi. Wybudowano także synagogę. Co prawda nie wiadomo gdzie powstała pierwsza świątynia, ale obecna to obiekt z II połowy XVIII wieku. Zarówno synagoga jak i jatki zostały zniszczone. Odbudował je Karol Siciński. W Kazimierzu Dolnym znajduje się także jeden z najbardziej wyjątkowych kirkutów – cmentarzy żydowskich. Jego charakterystycznym elementem jest nietypowe lapidarium w kształcie ściany, utworzone z płyt nagrobnych ze starego cmentarza żydowskiego, zniszczonego przez Niemców w czasie II Wojny Światowej. Okupanci zmusili wówczas lokalnych Żydów do wyrwania płyt nagrobnych i wybrukowania nimi terenów wokół Klasztoru Reformatów. Napisy i polichromie płyt miały być skuwane, ale kazimierski malarz Antoni Michalak przekonał Niemców, by po prostu kłaść je awersem do ziemi, dzięki czemu uda się zaoszczędzić sporo czasu. Prawdziwy cel tego zabiegu był jednak zupełnie inny – chodziło bowiem o ocalenie pięknych, bogato zdobionych płyt. W latach 80-tych XX wieku zaczęto wydobywać nagrobki i okazało się, że znaczna część zachowała się w nienaruszonym stanie. Następnie z płyt postanowiono wybudować symboliczny pomnik, który ustawiono na nowym cmentarzu żydowskim w Czerniawach, oddalonym nieco ponad kilometr od centrum Kazimierza Dolnego. 14. Poszwędaj się poza utartym szlakiem i znajdź swoją ulubioną galerię w kazimierskich uliczkach Kazimierz Dolny od zawsze był mekką artystów. Przesądziło o tym niezwykle malownicze położenie, a także liczne zabytki architektury, które stanowiły naturalne plenery malarskie. Dostrzegł to już w 1792 roku Zygmunt Vogel, nadworny rysownik króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, za którym zaczęli podążać kolejni artyści. Kazimierz Dolny stał się także popularny wśród wykładowców uczelni artystycznych, którzy przywozili tu swoich studentów na zajęcia. Najliczniej przyjeżdżali uczniowie z Warszawy, ale także z Lublina, Łodzi, Lwowa, rzadziej z Krakowa i Wilna. Za malarzami przyjeżdżali pisarze, poeci i filmowcy, a z kolei za nimi – turyści. W czasach dominacji realizmu socjalistycznego to miejsce było dla artystów prawdziwym azylem. Jako pierwszy prace na kazimierskim rynku zaczął sprzedawać w 1969 roku Stanisław Łozorek i wkrótce znalazł naśladowców. Wielu artystów związało się z Kazimierzem na stałe, otwierając tu swoje galerie autorskie. Najwięcej z nich znajduje się na ulicy Lubelskiej i Senatorskiej. Będąc w Kazimierzu Dolnym warto zajrzeć przynajmniej do kilku z nich! 15. Odwiedź dawną flisacką wioskę i żywy skansen – Mięćmierz Mięćmierz to dawna wioska flisacka która leży zaledwie 3 kilometry od kazimierskiego rynku. Mieszkańcy wioski zajmowali się niegdyś przeprawianiem ludzi i towarów przez Wisłę do Janowca. Obecnie to letniskowa miejscowość, w której zachowały się wiekowe chałupy pokryte strzechą. Chaty te – jak się okazuje – zostały częściowo przeniesione z sąsiadujących wiosek. Jak do tego doszło? Do Mięćmierza od lat 70-tych XX wieku zaczęło napływać coraz więcej znanych osobistości. To oni zaczęli przenosić tu budynki z innych miejscowości. Do najciekawszych obiektów można zaliczyć wiatrak z Osin. Jest on wpisany do rejestru zabytków, zachował oryginalną konstrukcję i zasadnicze wyposażenie. Zdekonstruowano jedynie skrzydła i schody zewnętrzne według projektu właściciela Ryszarda Dziadosza. Choć wiatrak znajduje się na terenie prywatnym można go obejrzeć z zewnątrz. W Mięćmierzu należy też koniecznie wspiąć się na niewielkie wzgórze – Albrechtówkę, z którego roztacza się piękny widok na dolinę rzeki, rezerwat faunistyczny Krowia Wyspa i zamek w Janowcu. Przeczytaj także nasz tekst o Zamku Krzyżtopór w Ujeździe. Kazimierz Dolny – mapa atrakcji Mamy nadzieję, że w czasie wizyty w Kazimierzu Dolnym zrealizujecie choć kilka punktów z naszej listy. To naprawdę przepiękne miasto i jesteśmy pewni, że przypadnie Wam do gustu. W ciągu jednego dnia można go przejść wszerz i wzdłuż, wszystkie atrakcje położone są blisko siebie. Musimy też zaznaczyć, że nasza lista nie wyczerpuje wszyskich miejsc które warto odwiedzić w Kazimierzu Dolnym, dlatego Kazimierza, dlatego dobrym pomysłem jest przynajmniej jeden nocleg. Kazimierz Dolny – gdzie spać? Kazimierz Dolny to bardzo popularny kierunek turystyczny z rozbudowaną bazą noclegową. Od hoteli przez pensjonaty i kwatery prywatne. Najlepiej odwiedzić go poza sezonem lub latem – w dni powszednie. W weekendy bywa naprawdę zatłoczony, choć oczywiście ma to swój urok, jeśli komuś niestraszne tłumy innych turystów. Nasze 3 propozycje obiektów noclegowych to: Apartamenty Przy Farze – luksusowe apartamenty położone tuż przy kazimierskim rynku. Esterka – apartamenty w zabytkowej kamienicy w samym centrum Kazimierza. Fermata – obiekt położony na uboczu Kazimierza, w pięknym, zadbanym i cichym ogrodzie. Drogi Czytelniku! Mamy nadzieję, że znalazłeś tutaj przydatne informacje i że artykuł pomógł Ci zaplanować wyjazd lub zainspirował do ciekawego spędzenia czasu. Możesz wesprzeć nas w dalszej blogowej działalności stawiając nam wirtualną kawę. Dziękujemy za to, że doceniasz naszą pracę. Na koniec mamy dla Ciebie kilka przydatnych podróżniczych linków i porad. Polecamy rezerwację noclegów przez wyszukiwarkę To doskonała porównywarka ofert z całego świata. Możesz tu znaleźć obiekty w najlepszych lokalizacjach i najbardziej korzystnych cenach. Wejdź, wyszukaj, porównaj i oszczędzaj. Aby mieć spokojną głowę w czasie wyjazdu, przed każdą dalszą podróżą warto się ubezpieczyć. Najkorzystniejszą ofertę najłatwiej wybrać dzięki darmowej porównywarce i kalkulatorowi ubezpieczeń. Dzięki niemu znajdziesz najlepszą ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb. Jeśli szukasz ciekawych atrakcji turystycznych, lokalnych wycieczek lub chcesz kupić bilety wstępu bez stania w długich kolejkach, koniecznie sprawdź ofertę portalu Get Your Guide. Dzięki niemu odkryjesz nieznane atrakcje, a także oszczędzisz czas i pieniądze. Nikt nie lubi płacić wysokich prowizji za wymianę walut za granicą. Na szczęście można tego uniknąć korzystając w wielowalutowej karty Revolut. Dzięki niej możesz wymieniać waluty po najkorzystniejszym kursie międzybankowym. To zdecydowanie bardziej opłacalne niż korzystanie z kantorów, a zarazem równie bezpieczne jak transakcja w banku. Naszym ulubionym sposobem podróżowania jest samochód. Daje on nam niezależność i możliwość dotarcia niemal w dowolne miejsce. Dlatego w czasie naszych podróży korzystamy z porównywarki ofert wypożyczalni aut Rentalcars. Możecie w niej znaleźć samochody na całym świecie w najlepszych cenach. Podobał Ci się nasz artykuł? Kliknij "Lubię to!", "Udostępnij" lub oceń go!
Poza statkiem z Czerska nie został do tej pory odkryty inny wrak z okresu nowożytnego, który pokazywałby kon-strukcje szkutnicze używane na Wiśle w XVI-XVIII wieku. Dysponujemy tylko fragmentami takich jednostek. Wśród nich cennym znaleziskiem jest dziobowa stewa statku od-kryta w pobliżu Kazimierza, znajdująca się obecnie w zbio-rach Muzeum Nadwiślańskiego w Kazimierzu Dolnym (Prosnak 1970). Stewę odkryto w latach 1916-1926, o czym świadczy obec-ność tego zabytku na fotografii pokazującej wnętrze Kamie-nicy Celejowskiej z tego okresu (il. 101). W latach 1917-20 wykonano gruntowny remont tego budynku, a w latach 30. XX wieku gromadzono tam zbiory muzealne Towarzystwa Przyjaciół Kazimierza. „Sztaba kamiągi” wzmiankowana jest w ówczesnych przewodnikach jako zabytek wielkiej wartości historycznej (Kołodziejczyk 1933, s. 83). Dziobnica z wraku w Kamienicy Celejowskiej – zdjęcie wykonane w latach 1916-1926 (ze zbiorów Instytutu Sztuki PAN w Warszawie) IV. Płaskodenne jednostki bezstępkowe Jedynym dowodem świadczącym o tym, że stewę wy-dobyto z wraku, jest zdjęcie znajdujące się w archiwum Muzeum Nadwiślańskiego, pokazujące prace wykopali-skowe prowadzone przez kilka osób w piaszczystym ko-rycie rzeki. W wykopie poza zdobioną dziobnicą widać wystający ze szlamu masywny wręg oraz długą belkę usy-tuowaną wzdłużnie do osi kadłuba, zapewne nadstępkę; reszta kadłuba zalega pod napływającą wodą i warstwą piasku rzecznego (il. 102). Dokładne miejsce i okoliczności odkrycia nie są, nie-stety, dokładnie znane. Z fotografii wynika, że wrak spo-czywał w rejonie wyschniętego koryta lub brzegu rzeki. Informacje od żyjących świadków tego wydarzenia wska-zują, że statek ten odsłonięto przy prawym brzegu Wisły, na 359 km rzeki, pomiędzy dzisiejszą przystanią a spichle-rzem przy ul. Tyszkiewicza 18. W rejonie tym umiejsca-wiany jest staropolski port kazimierzowski, znajdujący się w miejscu istniejącego tutaj starorzecza lub wykopanego kanału (Teodorowicz-Czerepińska 1981, s. 131). Il. 102. Zdjęcie nieznanego autora z badań wraku w Kazimierzu Dolnym (Archiwum Muzeum Nadwiślańskiego w Kazimierzu Dolnym) Il. 103. Dziobnica na wystawie w Muzeum Nadwiślańskim w Kazimierzu Dolnym Odnalezioną stewę wykonano z jednego pnia dębu, z naturalnym odgałęzieniem w części górnej, będącej za-pewne miejscem rozwidlenia drzewa (il. 103). Całość wy-konano z nadzwyczaj starannie wybranej części drzewa, niemal bez śladu sęków, a poziom obróbki wykazuje wysoki stopień doskonałości. Świetnie zachowana stewa ma długość 3,40 cm, szero-kość 38-52 cm i wysoszero-kość 40-51,5 cm, a wraz z łukowatym wygięciem szczytu około 90 cm. Lekko łukowata, wykazu-je wyraźne zwężenie od masywnej podstawy do wygiętego ku środkowi statku szczytu. W przekroju jest zbliżona do zwężonego ku zewnątrz trapezu, mającego w najgrubszym miejscu przekrój 52 x 30 x l4 cm. Podstawę stewy ścięto pła-sko pod kątem około 45 stopni od osi wzdłużnej belki, pozo-stawiając po stronie wewnętrznej stopę o grubości 8-10 cm, wystający około 3 cm od wewnętrznej płaszczyzny stewy. Znajdują się w niej 4 otwory o średnicy około 2-2,3 cm, po gwoździach łączących z poszyciem dna. Wraz z występem krawędzi przedniej, ściętej pionowo na przestrzeni około 12 cm i lekko tylko złagodzonej u samego brzegu, podstawa tworzy wpust dla klepki dennej kadłuba grubości 7-8 cm. W płaszczyznach bocznych stewy wycięto wpusty sze-rokości 17-42 cm dla zbiegających się w tym miejscu klepek poszycia burtowego. Tworzą one miejsce dla 6 szerokich kle-pek burtowych, z których 5 dolnych mogło mieć szerokość 17-25 cm, a wyraźnie szersza klepka nadburcia mogła dosięgać co najmniej 42 cm. Jak wskazują zachowane wręby, grubość ich dochodziła do 5-6 cm. Zarówno przednia, jak i górna krawędź wpustu jest profilowana skośnie, co świadczy o zakładkowej metodzie łączenia pasów poszycia burtowego. Ślady elementów łączących stewę z pasami poszycia zachowały się w postaci prostokątnych otworów po gwoź-dziach, do 4 dla poszczególnych klepek. W niektórych z tych otworów tkwią jeszcze pozostałości zniszczonych przez korozję żelaznych gwoździ. Obie strony górnej części stewy ozdobiono rytym orna-mentem przedstawiającym znaki o charakterze sakralnym. Dziobnica z XVI wieku odkryta w Sandomierzu 8 W trakcie pobierania świdrem próbki do badań dendrochro-nologicznych okazało sie, że pod kilkucentymetrową warstwą zewnętrzną drewno jest spróchniałe. Po prawej stronie wyżłobiono hierogram IHS (łac. Iesu Hominum Salvator), po lewej stronie zaś wyryto monogram z kompozycji liter „MARYA”. Znaki te to częsty motyw obecny w na barokowych elementach wystroju budowli oraz wnętrz sakralnych, bardzo podobny odnajdziemy na przykład w samym Kazimierzu Dolnym, na froncie Kamie-nicy Celejowskiej sprzed roku 1635 roku. Niestety, wieku stewy nie udało się do tej pory określić metodami datowania bezwzględnego8, ale jej forma jest bardzo podobna do dziobnicy odkrytej w okolicach Sando-mierza. Została ona wydobyta z nurtów Wisły poniżej mo-stu drogowego w Sandomierzu, na prawym brzegu Wisły, w dniu 29 maja 2006 roku. Odkrywcą był pan Piotr Wiatr, którego w trakcie wędkowania zainteresował niespotykany kształt belki. Zabytek obecnie znajduje się pod opieką Mu-zeum Okręgowego w Sandomierzu, skąd został przekazany do konserwacji w Centralnym Muzeum Morskim Gdańsku. Omawiana dziobnica mierzy 3,15 m długości i 52 cm szerokości i została wykonana z jednego kawałka drewna (il. 104). Łukowate wygięcie wierzchołka uzyskano dzię-ki wykorzystaniu fragmentu pnia drzewa z odchodzącym dolnym konarem. Utrudniało to obróbkę drewna, ale dzięki umiejętnemu wykorzystaniu ukształtowania pnia uzyskano dużą wytrzymałość na uderzenia przedniej czę-ści statku. W przekroju poprzecznym ma kształt zbliżony do trapezu. W przekroju wzdłużnym górny wierzchołek jest łukowato wygięty do środka, dolny zaś został ukośnie podcięty w celu połączenia z dnem statku. Na bokach, od podstawy stewy wyżłobiono sześć szerokich, ukośnych wpustów o szerokości 18-27 cm, które były przeznaczone do mocowania pasów burtowych o grubości 6-7 cm. Uko-sowanie wpustów widoczne w rzucie z góry jest świadec-twem mocowania pasów poszycia na zakładkę. Na uwagę zasługują wyryte znaki, umiejscowione na obydwu bocznych powierzchniach wierzchołka w postaci gwiazdy heksapentalnej i zdobienia w formie rzędu przy-krawędnych nacięć. Omawiany znak powstał zapewne jako efekt praktyk magicznych, mających na celu zapew-nienie szczęścia, pokoju i pomyślności. Podobne znaki bardzo często odnotowywano w budownictwie wiejskim, gdzie na belce biegnącej przez środek pułapu, i podtrzymu-jącej go, zwanej sosrębem, umieszczano znaki magiczne, w tym gwiazdę heksapentalną lub słowa modlitwy, przy-pisując im dobroczynną moc zabezpieczania od zła (Skuza 2006, s. 33). Lęk przed żywiołem morskim od dawna towarzyszył człowiekowi (Jankiewicz-Brzostowska 2005). O tym, że nie był to lęk bezpodstawny, a rejs statkami rzecznymi również stanowił czynność niebezpieczną, świadczą in-formacje o katastrofach. Na przykład jeden z kronikarzy wspomina, że 7 kwietnia 1625 roku w czasie niespotyka-nego sztormu w pobliżu Polskiego Haka zatonęło 7 stat-ków wiślanych załadowanym zbożem. W czasie katastrofy zginęło 40 osób (Biernat 1959, s. 209). Niektóre statki osia-dały na mieliznach lub, jak świadczą przypadki grabieży warszawskich siedzib magnackich podczas szwedzkiego potopu, tonęły z przeciążenia (Onufruk 2007). Woda była też powszechnie postrzegana jako żywioł demonów, w której cieszą się one większą swobodą niż na stałym lądzie. Stąd szeroki zasięg miała tradycja wierzeń ludowych w topielce, przed którymi zabezpieczano się za pomocą święconych przedmiotów i święconej wody, a także modlitwą i znakami krzyża (Bohdanowicz 1995, s. 238). Tak więc znaki wycięte na dziobnicach z Sandomierza i Kazimierza można zaliczyć do apotropeionów, czyli środ-ków magicznych mających chronić przed mocami demo-nicznymi, złymi duchami oraz innymi niebezpieczeństwa-mi. Do często stosowanych środków apotropeicznych nale-żały fragmenty świętych tekstów, święte obrazy, relikwie – wszystko to, co nabierało specjalnych właściwości dzięki IV. Płaskodenne jednostki bezstępkowe dwie, z Sandomierza i Kazimierza. Przemawia to za tezą, że dziobnica elbląska pochodziła z innego typu statku, o ostrej części dziobowej, ukształtowanej podobnie jak we wraku z Elbląga, odkrytym w 1920 roku. Natomiast trzy pozostałe to stewy pochodzące ze statków o słabiej podnie-sionej części dziobowej, reprezentujących największe typy wiślanych statków spławowych. W tej grupie największą jednostką był statek ze stewą z Kazimierza: nie tylko jej wymiary są większe, ale dodatkowo zaciosy na pasy burto-we wskazują, że wysokość burt wynosiła ok. 150 cm, czyli była większa od wraku z Czerska. Natomiast dziobnica sandomierska pochodzi z mniejszej jednostki, być może dubasa, której burty osiągały ok. 130 cm.
To Twój obiekt? Przejdź do panelu administracyjnego i rozbuduj swoją ofertę! archiwum 768
Zapraszamy na wspólny wyjazd Majówkowy 2022! Tym razem wyruszamy w podróż do Kazimierza Dolnego i Sandomierza. Każdy o nich słyszał, ale czy każdy był? Ponieważ nas te urocze miejscowości oczarowały, postanowiliśmy zabrać tam również Was. Dzień 1: wyjazd ze Świdnicy i Dzierżoniowa we wczesnych godzinach porannych, zwiedzanie Sandomierza: Bramy Opatowskiej, starówki z charakterystycznym ratuszem, Ucha Igielnego, Domu Długosza, zamku i katedry. Dzień 2: spacer po Kazimierzu Dolnym: starówka, rynek i kamienice, wejście do ruin zamku oraz na basztę, wejście na Górę Trzech Krzyży, spacer po Wąwozie Korzeniowy Dół, rejs widokowy statkiem (widoczny również Zamek w Janowcu) dla chętnych. Nałęczów: spacer po Parku Zdrojowym, wejście do Palmiarni – Pijalni Wód, gdzie degustować będziemy wody nałęczowskie. Dzień 3: śniadanie, przejazd do Puław, wejście z przewodnikiem do Muzeum Pałacowego Czartoryskich w Puławach, spacer po przypałacowym Parku Czartoryskich (Świątynia Sybilli, Dom Gotycki, groty). Powrót do Dzierżoniowa i Świdnicy w godzinach wieczornych. Cennik: dorośli – 690zł, dzieci do lat 5 – 350zł, dzieci 5-10 lat- 490złDopłata do pokoju 1-osobowego +100zł W cenie: transport autokarem klasy turystycznej, 2 noclegi w hotelu***, dwa śniadania w formie bufetu szwedzkiego, 2 obiadokolacje serwowane, wejście do ruin zamku i na basztę w Kazimierzu, wejście do Palmiarni i degustacja wód mineralnych w Nałęczowie, wejście do Muzeum Pałacowego Czartoryskich w Puławach, ubezpieczenie NNW 10000zł, składka na TFG i TFP, VAT, opieka pilota – przewodnika. Fakultatywnie: rejs statkiem w Kazimierzu (+ok. 30zł/os) SandomierzPierwszego dnia odwiedzimy Sandomierz, który wielu zapewne kojarzy się z serialem o księdzu rozwiązującym zagadki kryminalne. 😉Sandomierz ma jednak znacznie więcej do zaoferowania! Jego historyczne centrum w 2017r. stało się pomnikiem historii, a samo miasto nazywane jest „Małym Rzymem” ze względu na swoje położenie na wzgórzach, burzliwą historię i ciąg podziemnych korytarzy pod spaceru obejrzymy historyczne centrum, Bramę Opatowską, zamek i katedrę, a także przejdziemy przez… ucho igielne ;). Będzie również nieco czasu na podelektowanie się atmosferą miasta podczas czasu wolnego. Kazimierz DolnyKilkusetletnia historia tego uroczego miasteczka stawia go wśród miejsc, obok których nie sposób przejść obojętnie. Podczas spaceru z przewodnikiem obejrzymy historyczne zabudowania na starówce, kościół farny, kamienice, spichlerze, synagogę), wejdziemy do ruin zamku oraz na basztę. Podziwiać będziemy także piękne położenie miasta z Góry Trzech Krzyży. Chętni wybiorą się w godzinny rejs panoramiczny statkiem. (ok. 30zł/os) NałęczówJedno z najbardziej znanych uzdrowisk w Polsce, słynące z leczniczych wód oraz wspaniałego Parku Zdrojowego, który zwiedzimy podczas spaceru. to ponad 20 hektarowe założenie chlubi się prawie 200-letnim drzewostanem oraz Pałacem Małachowskich, palmiarnią z Pijalnią Wód oraz zabytkowymi willami. Wejdziemy do Pijalni Wód znajdującej się w palmiarni i spróbujemy lokalnych wód o właściwościach leczniczych. Pałac Czartoryskich i założenie parkowe w PuławachOstatniego dnia, przed udaniem się w drogę powrotną, udamy się do Muzeum Pałacowego Czartoryskich w Puławach i parku go otaczającego. Zwiedzimy wnętrza okazałej posiadłości oraz odbędziemy spacer po parku. Założenie parkowe obfituje nie tylko w roślinność, ale również elementy architektury ogrodowej w stylu romantycznym. Zobaczymy Świątynię Sybilli, Dom Gotycki, Pałac Marianki, fontanny, Łuk Rzymski, Schody Angielskie i wiele innych.
rejs statkiem z sandomierza do kazimierza dolnego