" Prawdziwa MIŁOŚĆ to taka, która przetrwa i dochowa wierności, gdy nasze życie niespodziewanie nawiedzą sztormy" Psyche91 Myśl 20 czerwca 2010 roku, godz. 14:24 156,3°C
"Miłość jest jak nieusuwalne znamię,przetrwa burze i nigdy nie zadrży."(W.Szekspir) Klip opracowała Engel5123
Może napisze coś z naszego życia chodź wszystko w sumie jest z prawej strony bloga :) Nasze życie przypomina mało ciekawą i nieźle zmyśloną książkę a ja wciąż mam nadzieję, że to już ostatni dzień nieszczęść Aktualnie siedzę sobie sama z najstarszym synkiem w domu:) Malutki tańczy a ja się wyleguje
To nie jest miłość idealna. Jest w niej wiele bólu, wyrzeczeń, nieporozumień, początkowo brak zaufania, trochę nienawiści szeroko rozumianej zdrady, dużo samotności i mnóstwo wylanych łez. Ta publikacja pokazuje nam, że prawdziwa miłość potrafi przetrwać wszystko.
.
Odpowiedzi Kirył odpowiedział(a) o 20:33 Oczywiście że nie przetrwa . blocked odpowiedział(a) o 20:16 blocked odpowiedział(a) o 20:19 *Czytałam tylko Romea i Julię*Według mnie prawdziwa miłość przetrwa wszystko, bez względu na to, jakie trudny napotkają osoby, które trwają w związku. Miłość to bardzo silne uczucie, które nie przytrafia się byle komu i ludzie chcą je wykorzystać jak najmocniej, a wyrażenie 'prawdziwa miłość', jest bardzo silne. Na tyle, aby ludzie się nie poddawali, pomimo przeszkód na ich drodze. Można to zauważyć w książce 'Romeo i Julia', która dzięki swojej ponadczasowości odnalazła wiele odpowiedników w dzisiejszych czasach. Miłość tych dwojga młodych ludzi, była na tyle silna, aby przetrwali wzajemną nienawiść ich rodzin, fałszywość otaczających ich ludzi i strach przed tym, co może się wydarzyć, pomimo że nie wiedzieli tak do końca, co do nich czuła druga osoba. Mieli tylko obietnice składane nocą, gdy ludzie wypowiadają wiele rzeczy, których tak naprawdę nie chcą powiedzieć. Mieli do wyboru dwie rzeczy: że inni będą układali ich życie, albo to, że wezmą je w swoje ręce. Zdecydowali się na to drugie. Udało im się, mimo wszystko. Pokonali było, jest i najprawdopodobniej będzie trafne, bo mimo że ludzie się zmieniają, to miłość, którą obdarowują innych nigdy. Teoretycznie powinna.. Ale to tylko słowa. Nigdy nie wiadomo co może Cię spotkać w związku. Uważasz, że ktoś się myli? lub
Becca Fitzpatrcik jest amerykańską pisarką. Uczyła się na Uniwersytecie Brighama Younga. Po zakończeniu nauki rozpoczęła pracę w innej wyższej szkole w Provo. Sławę zyskała dzięki napisaniu serii "Szeptem". Jej pierwsza powieść tej serii również nosiła nazwę "Szeptem" i została przetłumaczona na kilkadziesiąt języków. Seria składa się z czterech części: "Szeptem", "Crescendo", "Cisza" i "Finale", którą udało mi się w końcu przeczytać. Pierwszą część tej serii przeczytałam w zeszłym roku w lutym. Pod koniec stycznia tego roku mam za sobą ostatnią część i jestem zawiedziona, że tak szybko przyszło mi się z nią rozstać. Historia Nory i Patcha naprawdę mnie zachwyciła, tak jak i wielu innych czytelników na całym świecie. Tylko co ona ma w sobie takiego niezwykłego?"Chcę budzić się przy tobie każdego ranka i zasypiać przy tobie każdej nocy (...). Chcę się tobą opiekować, wielbić cię i kochać tak, jak żaden inny mężczyzna. Chcę cię rozpieszczać. Każdy mój pocałunek, dotyk, każda moja myśl należy do ciebie. Przy mnie będziesz szczęśliwa. Każdego dnia będę cię uszczęśliwiał."*Nora jest Nefilem. Nim zabiła swojego prawdziwego ojca, Hanka Millera ten wymusił na niej przysięgę, że po jego śmierci ona poprowadzi Nefilów do walki z upadłymi aniołami. Niedotrzymanie obietnicy grozi Norze i jej matce śmiercią. Na szczęście dziewczyna w tych trudnych chwilach ma wsparcie u swojego chłopaka, upadłego anioła - Patcha, u swojego przyjaciela Nefila - Scotta i u swojej przyjaciółki Vee, która jak się okaże nie jest tym, kim wydaje się być. Po swojej stronie ma jeszcze Nefila, który był doradcą Hanka. Dante postanawia pomóc dziewczynie. Każdego ranka zmusza ją do treningu, by przygotować ją w razie czego do walki z innymi. Pewnego dnia daje jej do wypicia diabelską moc, która sprawia, że dziewczyna staje się silniejsza i zwinniejsza. Tymczasem archanioł Pepper Friberg próbuje znaleźć Patcha. Nie powstrzymuje się przed niczym by tego dokonać, w pewnym momencie porywa nawet Norę, jednak ta dzięki diabelskiej mocy ucieka od niego. Po tym gdy dziewczyna dowiedziała się od Dantego, że Blakely produkuje tą moc, postanowiła razem z Patchem, że odszukają go i zniszczą jego laboratorium. Jednak nie udało im się to. Nora została dźgnięta ostrzem z diabelską mocą, a z powodu tego, że było ono "zatrute" dziewczyna zaczęła uzależniać się od tej mocy. Na szczęście po pewnym czasie udało się jej to zwalczyć. Wydarzenia zaczęły nabierać tempa. Okazało się, że jedna z najwierniejszych osób Nory zdradziła ją. Wyszły na jaw plany, według których cała rasa Nefilów miała zostać zniszczona, a upadłe anioły miały wygrać. Nora miała zostać zepchnięta z "tronu" Czarnej Ręki, a jej miejsce miał zająć ktoś inny. Jednak dzięki pomocy Patcha i swoich przyjaciół Nora uknuła plan. Wydawałoby się, że uda im się. Jednak czy naprawdę tak było? Czy Nora przeżyła? Czy jej związek z Patchem przerwał to wszystko? Czy ktoś zginął? Czy w końcu zapanował pokój?"Może nie doświadczam twojego dotyku, Noro, ale czuję miłość, jaką mnie darzysz. Ona mnie wypełnia. Jest dla mnie wszystkim. Żałuję, że nie mogę cię czuć tak, jak ty czujesz mnie, ale mam twoją miłość i nic nigdy tego nie przyćmi."**Ostatnią część serii "Szeptem" przeczytałam naprawdę szybko. W pewnej chwili musiałam jednak ją odłożyć i zostawić resztę na następny dzień, ponieważ nie chciałam pochłonąć tej książki w jeden dzień. Chociaż czytanie jej sprawiło mi przyjemność to nie chciałam się z tą serią tak szybko rozstać. Zawsze sprawia mi to kłopoty, gdy czytam coś, co naprawdę mi się podoba. Pani Fitzpatrick napisała być może niezbyt oryginalną historię, jednak zachwyciła ona czytelników na całym świecie. Styl autorki jest przyjemny dla oka i w czytaniu, więc z tym nie mamy żadnych problemów. Tak naprawdę to jej postacie są najcudowniejsze. Przyznam, że na początku nie przepadałam za Norą, jednak z każdą książką ta dzielna, momentami denerwują dziewczyna coraz bardziej przypadała mi do gustu. Jej zachowanie czasami naprawdę pozwala wiele do życzenia. Prawie na każdym kroku podejrzewa Patcha o zdradę, a ten jest całkowicie jej oddany. Nie wiem czy postąpiłabym inaczej na jej miejscu, ale trochę zaufania swojemu chłopakowi się należy. Tymczasem Patch... Cóż, ideał. Oczywiście miał czasami jakieś wady, jednak myślę, że większość dziewczyn chciałaby mieć takiego chłopaka. Aż pod koniec książki rozczuliło mnie to, jak zwracał się do Nory. Połączyła ich prawdziwa miłość. Scott również był świetny. Gdy na początku pojawił się w tej serii niezbyt go lubiłam, jednak w końcu zasłużył sobie na to. Jest naprawdę cudownym przyjacielem, co udowadnia między innymi na koniec książki. Tak samo Vee. Postacie utworzone przez panią Fitzpatrick na pewno zostaną mi na długo w pamięci. Sama historia nie wydaje się za bardzo oryginalna, jednak autorka tak to napisała, że ten fakt zupełnie nam nie przeszkadza, a my chętnie czytamy dalej historię Nory i Patcha. Chociaż poprzednia nie za bardzo mnie zachwyciła, to zakończenie odkupiło swoje winy. Nie jestem zadowolona za śmierci jednej postaci, nawet łezka mi w oku się zakręciła, ale cóż, nic na to nie poradzę. Zakończenie szczęśliwe i naprawdę jestem z tego powodu zadowolona."Nie odpuszczę. Nigdy nie usłyszysz ode mnie słowa "żegnaj"."***Podsumowując, "Finale" jest warte przeczytania, tak jak i cała seria. Jeśli jeszcze nie zaczęliście czytać serii "Szeptem", to zachęcam, bo naprawdę warto. Polecam. Ja mam nadzieję, że jeszcze kiedyś wrócę do Nory i Patcha.*cytat z książki, strona: 408.**cytat z książki, strona: 320.***cytat z książki, strona: 325.
Po tygodniu szukania znalazłam siedemnastoletniego Andrzeja. Był przystojny i od razu mi się spodobał. Na początek zadawałam mu kila prostych pytań żeby się jak najwięcej o nim dowiedzieć. On zawsze odpowiadał na moje pytania. Zadawałam mu codziennie kilka pytań. Ale on nigdy nie pytał pewnego dnia się to zmieniło. Zadał mi pytanie, w którym napisał żebym nic nikomu nie mówiła. Odpowiedziałam żartując : ''nikomu nie powiem ale łapówka ma być ''.I takim sposobem zaczęliśmy pisać coraz dłużej i coraz więcej. Ciągle mi komplementował a ja czułam się ważna i kochana. Im dłużej się znaliśmy tym bardziej mi się podobał. Andrzej nie pisał do mnie chwilny czas aż w końcu :- Bardzo często myślę o tobie,strasznie się tak strasznie ? Co się działo ?-Byłem w myśleli,że mam WZW czyli Wirusowe Zapalenie co masz czy nie ?-Na szczęście nie. Moje czerwone krwinki są nie masz tej !-Ależ za co ? -Dlatego,że się nie spokój,przecież byłeś w tam jeszcze u ciebie słychać ?-Stęskniłem tak ? biło mi jak oszalałe. Czułem,że chce mi coś ważnego przekazać bo nigdy się tak nie mną ? Przecież to tylko ja, a wiesz co jest w tym najgorsze ? Że wydaje mi się że to zakochanie. I to nie w pierwszej lepszej szkoda,że się z nią nie widziałem,mieszka daleko a ja ją kocham. Kocham Cię tą wiadomość po kilka razy i nadal w to nie wierzyłam,że mi się przestań ! W takim brzydalu,który jest przeciętny ?-Nieprawda ! Emilka już nie wiem co robić. Strasznie brakuje mi tych głupich uwielbiam i jesteś tych słowach nie wiedziałam co powiedzieć. Wymyśliłam więc że muszę się zastanowić co z tym mam zrobić,ale że najlepiej przelewam myśli na papier postanowiłam napisać mu taki jakby dalszy nastąpi już wkrótce !
prawdziwa miłość przetrwa wszystko